BKS STAL Bielsko-Biała - TOR Dobrzeń Wielki

TEKST
23 kwietnia 2010
BKS STAL Bielsko-Biała - TOR Dobrzeń Wielki

BKS Stal - TOR Dobrzeń Wielki 3:0 (1:0)

1:0 Witor (37 min.)
2:0 Wawrzyniak (78 min.)
3:0 Maciejewski (89 min.)

Żółta kartka: Dragul

BKS Stal:
Żebrowski – Baron, Antczak (62. Wawrzyniak), Gęsikowski (46. Profic), Suchowski, Musiał, Rucki, Rejmanowski (76. Maciejewski), Witor (82. Ozimina), Papatanasiu, Zdolski

TOR: Balsewicz – Dragul, Malik, Rychlik, Mokrzycki, Malec, Bella (82. Czajkowski), Sieńczewski (46. Wolny), Flis, Janicki (64. Kilian), Wolański

Gospodarze rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia i już po kilkunastu sekundach mogli objąć prowadzenie. Do piłki w polu karnym doszedł Krystian Papatanasiu, ale strzał pomocnika bialskiej Stali minął słupek bramki gości. Niebawem bielszczanie ponownie zagrozili bramce TOR-u, choć interweniować nie musiał golkiper Rafał Balsewicz. Dopiero po upływie kwadransa gry pod pole karne miejscowych przedostali się piłkarze z Dobrzenia Wielkiego. Jednej z nielicznych w tym meczu sytuacji gracze TOR-u wykorzystać jednak nie zdołali. W 22. minucie nasz zespół powinien objąć prowadzenie, ale stuprocentową szansę zaprzepaścił Damian Zdolski. Kilkanaście sekund później bramkarz gości kapitalną paradą odbił strzał głową Przemysława Suchowskiego. Wydawało się, że premierowe trafienie dla faworyta potyczki to kwestia czasu, tymczasem Jarosław Wolański omal nie wyprowadził TOR-u na sensacyjne prowadzenie. Strzał z bliskiej odległości poszybował nad bramką. W 37. minucie nastąpiło otwarcie wyniku. Do futbolówki zagranej z głębi pola doskoczył Łukasz Witor i ze stoickim spokojem skierował piłkę do siatki. Zwieńczeniem pierwszej połowy był strzał głową Suchowskiego zatrzymany przez obrońców ekipy przyjezdnej na linii bramkowej.
Drugą część zainaugurował strzał Papatanasiu. Szczęście było niezwykle blisko, gdyż piłka trafiła w słupek. W 62. minucie na murawie zameldował się Tomasz Wawrzyniak. Decyzja szkoleniowca Marka Mandli okazała się w pełni trafioną, gdy w 78. minucie zawodnik dopełnił formalności po zgraniu ze skrzydła, zdobywając gola na 2:0. Wcześniej golkipera TOR-u zaskoczyć próbowali Zdolski, Suchowski i Dariusz Rucki, za każdym razem bez powodzenia. Na kilka minut przed upływem regulaminowego czasu spotkania piłkę do bramki skierował kolejny rezerwowy Radosław Maciejewski, jednak sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Swojego pierwszego gola w barwach bialskiej Stali wprowadzony pomocnik doczekał się w 89. minucie. Bramka ta była wyjątkowej urody, a golkiper gości tylko odprowadził wzrokiem precyzyjny strzał głową.

Pomeczowe opinie:


Marek Mandla (szkoleniowiec BKS-u Stali): - Nikt nie obiecywał nam łatwego meczu, bo takich już nie ma. To nie jest spartakiada, ale regularne rozgrywki i skończyły się czasy wygrywania meczów bez żadnych trudności. Każde zwycięstwo trzeba wybiegać. Momentami graliśmy dziś dobrze i wypracowaliśmy sobie mnóstwo sytuacji. Zawiodła trochę skuteczność, a te gole, które strzeliliśmy były ładne. Strona piłkarska była po naszej stronie, przeciwnik ograniczał się natomiast do przeszkadzania i sporadycznych akcji.


Sławomir Sieńczewski (grający szkoleniowiec TOR-u): - Przyjechaliśmy z nastawieniem na grę z kontry i niestety głupio stracona bramka skomplikowała naszą sytuację. Gdyby do przerwy utrzymał się wynik 0:0, to może gospodarze graliby bardziej nerwowo. BKS to oczywiście drużyna lepsza i jeden z faworytów ligi. Nie mogliśmy sobie pozwolić tutaj na otwarty futbol. Mieliśmy w pierwszej połowie swoje okazje. Spodziewaliśmy się spokojnej gry piłkarzy BKS-u i wiedzieliśmy, że huraganowych ataków tu nie będzie. Tym bardziej żałujemy straconego gola przed końcem pierwszej części.



W sobotnie przedpołudnie na boisko przy ulicy Rychlińskiego wybiegną po raz drugi tej wiosny piłkarze bialskiej Stali. Tym razem nasi piłkarze gościć będą ekipa z Dobrzenia Wielkiego, bez wątpienia jedną z najsłabszych drużyn w stawce III ligi śląsko-opolskiej.
O słabości najbliższego rywala bielszczan świadczy ich bilans w wiosennych potyczkach. Zespół TOR-u powiększył punktowy dorobek zaledwie o jeden punkt, w ostatnich trzech meczach za każdym razem przegrywając. Oczywiście można zauważyć, że porażki z Pniówkiem czy LZS Leśnicą nie są dla słabszej personalnie drużyny żadną ujmą, ale już strata ośmiu goli we wspomnianych starciach daje do myślenia.
Na własnym boisku podopieczni trenera Marka Mandli zagrają drugi raz w rundzie rewanżowej i w przeciwieństwie do konfrontacji z leśnickimi futbolistami należy wyczekiwać łatwiejszej przeprawy miejscowych. Scenariusz spotkania jest raczej łatwy do przewidzenia. Goście skupią się na przeszkadzaniu wyżej notowanym przeciwnikom w konstruowaniu ofensywnych akcji, co oznacza, że grę gospodarzom znacząco ułatwić może szybko zdobyty gol.
Jesienią bielszczanie pewnie sięgnęli po trzy „oczka”, triumfując 3:1. Identyczne rozstrzygnięcie na korzyść naszej drużyny przyniósł ostatni, poniedziałkowy mecz z udziałem piłkarzy bialskiej Stali na trzecioligowym szczeblu rywalizacji. Sukces w Rybniku pozwolił ekipie umocnić się w fotelu wicelidera, choć strata do liderującego Ruchu Zdzieszowice wciąż sięga ośmiu punktów. W walce o prymat w lidze bielszczanom nie mogą przytrafić się już żadne nieprzewidziane wpadki, a taką byłaby bez wątpienia jakakolwiek zdobycz punktowa przedostatniego zespołu. Niewykluczone, że sobotni występ przyniesie efektowną wygraną naszych graczy, tym niemniej najistotniejszym jest zgarnięcie pełnej puli.


Początek spotkania BKS Stal – TOR w sobotę 24 kwietnia o godzinie 11:00.



ZAPRASZAMY DO OBEJRZENIA BRAMEK Z MECZU Energetyk ROW Rybnik – BKS Stal Bielsko-Biała